Translate

środa, 1 stycznia 2014

Rozdział 2

  Muzyka
 Nigdy nie lubiłam poranków po imprezach, no chyba że nie piłam, ale wczoraj tak nie było. Otworzyłam oczy i zobaczyłam zegar, który wskazywał godzinę jedenastą trzydzieści. Czas w końcu wstawać. Chciałam obudzić Olivię więc odwróciłam się w jej stronę.
-O BOŻE! - krzyknęłam tak głośno, że chyba obudziłam cały dom. To co zobaczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Co ja robiłam w jednym łóżku z Harrym Styles'em?! Tak, z TYM Harrym Styles'em. Tym z One Direction, które kochają moje małe siostrzenice. Boże, co ja wczoraj robiłam? Rzeczywiście pamiętam, że poznałyśmy jakiś chłopaków, ale przez tą tequilę ich nie poznałam.
-Dzień dobry. - powiedział chłopak, ale ponownie się położył. - OMG. - odwrócił się z powrotem w moją stronę z pytającym wyrazem twarzy.
-Możesz mi powiedzieć co my robiliśmy razem w łóżku? - mój ton był chyba trochę niemiły ale mój stan nie pozwalał mi na nic innego.
-O to samo mogę zapytać ciebie. Nie miałaś przypadkiem spać z siostrą w pokoju obok? - Styles wstał z łóżka. Zobaczyłam jego pięknie wyrzeźbioną klatę bo był w samych bokserkach. No to jeszcze lepiej, on w bokserkach a ja w bluzce, która ledwo zasłaniała mi tyłek. Nie zdążyłam mu odpowiedzieć bo do pokoju wpadli pozostali domownicy i Olivia. Wszyscy mieli takie same miny jak Harry kiedy zorientował się, że coś jest nie tak .
-A co wy tutaj? - powiedział Louis podśmiewając się, a moja siostra mu zawtórowała.
-Wiecie, myślę że chyba wczoraj byłam już tak "nieobecna", że pomyliłam pokoje. - sama byłam zdziwiona, że jestem tak durna żeby pomylić pokoje, no ale cóż... Wszyscy stali i nic nie mówili kiedy Harry wybuchnął niepohamowanym śmiechem. Popatrzyłam na niego pytająco.
-Przepraszam ale pierwszy raz dziewczyna wchodzi mi do łóżka bo pomyliła pokoje. - powiedział w przerwach pomiędzy śmiechem.
-HAHAHA ale śmieszne. - pokręciłam głową, wzięłam swoje rzeczy i poszłam do łazienki w celu ubrania się bo tylko ja i Styles byliśmy prawie nadzy.
Nie myślałam nad tym czy któryś z chłopaków ma coś przeciwko, żebym wzięła prysznic tylko po prostu to zrobiłam. Stojąc pod gorącą wodą, oblewającą całe moje ciało, zastanawiałam się czy można być jeszcze bardziej głupim ode mnie. Może nie stała się jakaś tragedia, ale nie codziennie budzę się z "obcym" facetem, który okazuje się członkiem jednego z najpopularniejszych zespołów na świecie. Nie wiem czy jestem w jakimś programie, w którym wkręcają ludzi, czy to dzieje się naprawdę, ale jedno jest pewne, wczoraj ani ja ani Olivia nie pamiętałyśmy naszego adresu, a ja oczywiście nie pomyślałam, że mogę go mieć zapisanego na kartce w torebce.
   Pod prysznicem spędziłam jakieś dwadzieścia minut po czym wytarłam się białym dużym ręcznikiem i ubrałam na siebie sukienkę, którą miałam na sobie wczoraj. Koszulkę, którą pożyczył mi któryś z chłopaków złożyłam i położyłam obok umywalki spoglądając jednocześnie w lustro. Miałam podkrążone oczy ale nie było tragedii, bywało gorzej.
Wyszłam z łazienki i skierowałam się na lewo bo tam były schody, które zaprowadziły mnie na dolne piętro a stamtąd trafiłam do kuchni, z której słychać było głosy. Zastałam tam Olivię, Liama, Louisa i Nialla. Kiedy weszłam do pomieszczenia wzrok wszystkich spoczął na mnie, i na co oni się tak gapią? Człowieka na kacu nie widzieli.
-Mogę dostać coś do picia? - zapytałam Liama, bo on wzbudzał we mnie chyba największe zaufanie wśród obecnych tutaj, oczywiście oprócz mojej siostry.
-Jasne, już ci daję. Woda? - chłopak uśmiechnął się serdecznie.
-A macie może mleko? - zapytałam nawet się nie zastanawiając. Trochę głupio się poczułam bo nie jestem u siebie i nie powinnam wybrzydzać ale to już z przyzwyczajenia, bo mleko to chyba mój ulubiony napój. Mogę je pić do wszystkiego nawet jeśli to w ogóle do siebie nie pasowało, np. do ogórków kiszonych. Wielu ludzi by wzięło na wymioty ale nie mnie.
-Tak, tak, już ci daję. - Li podszedł do lodówki i wyjął karton mleka a zaraz po tym z szafki obok wyciągnął szklankę. - Może jesteś głodna? - zapytał podając mi napój.
-Nie, dziękuję. - uśmiechnęłam się ale to raczej wyszło jak grymas. Usiadłam na jednym z czterech wysokich krzeseł obok mojej siostry, która znowu rozmawiała tylko z Louisem tak jakby nikogo innego tutaj nie było. Niall z Liamem natomiast rozmawiali jeśli dobrze słyszałam o tym, że jutro z samego rana muszą jechać do studia nagraniowego, i tyle usłyszałam bo później się już "odcięłam".
Sięgnęłam po torebkę aby wyciągnąć z niej portfel, w którym mam nadzieje, że była karteczka z naszym adresem. Na szczęście się nie myliłam i tam była.
-Ol? - przerwałam jej rozmowę z brunetem - Za ile mamy zamiar się zbierać? - zapytałam trochę sarkastycznie "lekko" uświadamiając ją, że trochę zatraciła się w konwersacji z Louisem. Dziewczyna spojrzała na zegar wiszący na ścianie i ponownie przeniosła wzrok na mnie.
-Właściwie to już. - odpowiedziała i zabrała się za nakładanie butów więc ja zrobiłam to samo.
Kiedy byłyśmy gotowe Liam zaproponował, że odwiezie nas do domu, na początku powiedziałam, żeby nie robił sobie problemy, że sobie poradzimy ale nie dał mi już nic powiedzieć więc dałam za wygraną.
Po chwili, kiedy chłopak się ubierał wyszliśmy na zewnątrz i dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że pogoda nie była tak zachwycająca jak wczoraj.
-Zaczekajcie wezmę wam jakieś kurtki. - "złoty" chłopak ponownie nie dał mi nic powiedzieć tylko pobiegł z powrotem w stronę domu. Minęło może pół minuty jak wrócił. Ja dostałam brązową kurtkę z futerkowym kołnierzem, która sięgała mi do połowy ud, a Olivia jeansową także z futerkiem.  
Kiedy byliśmy już w samochodzie podałam Liamowi karteczkę z adresem i mogliśmy ruszać.
-Jesteś pewny, że chłopcy nie będą źli, że pożyczyłeś nam ich kurtki? - przerwałam ciszę, która nie była krępująca ale po prostu chciałam to wiedzieć.
-Tak jestem pewny, nic im się nie stanie, mają inne. A poza tym znając życie nigdzie dzisiaj nie wyjdą tylko będą leczyć kaca. - zaśmiał się więc ja też się uśmiechnęłam. 
-Tak właściwie to kogo to kurtka? - dopiero teraz przyszło mi do głowy, żeby o to zapytać.
-Harrego. - popatrzyłam na niego trochę wytrzeszczając oczy ale szybko się ogarnęłam. - Jeśli ci to przeszkadza to mogę dać ci moją. - chyba zauważył moją minę.
-Nie, no co ty. - uśmiechnęłam się ponownie patrząc na niego nie chcą po raz kolejny dzisiaj wybrzydzać, przecież to tylko kurtka. Chcąc skończyć ten temat odwróciłam się do tyłu aby zobaczyć co z moją siostrą bo było za cicho, moje przypuszczenia się spełniły. Olivia spała, zapewne odsypiając noc. Liam w tym samym czasie zatrzymał auto.
-Jesteśmy.- oznajmił chłopak.
   

http://ask.fm/mariposaMx33

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz